Idziemy do ZOO – mini album DIY i genialna książka

with 2 komentarze
papierowe zoo | mini album | Level up! studio

 

Urlop! Nareszcie pakujemy torby, opuszczamy duszne miasto pozostawiając za sobą wysprzątane firmowe biurka i biurowe telefony. Zu przebiera z niecierpliwością nogami na samą myśl o licznych atrakcjach, które mają ją spotkać. Ja, nieco przerażona ilością kilometrów do przejechania (w siódmym miesiącu ciąży, za kółkiem, na niemalże drugi koniec Polski!), z głową pełną rzeczy do zrobienia przed wyjazdem, ze świadomością, że słowa: „na pewno czegoś nie wzięliśmy” będę powtarzać sobie aż dotrzemy na miejsce i planem podróży w małym palcu, ustawiam z córką po raz dwudziesty w tym tygodniu papierowe ZOO.
To ZOO to główny punkt naszej wyprawy, niezbędny do zrealizowania, najbardziej wyczekany. O wizycie we wrocławskim Ogrodzie Zoologicznym Zu już zdążyła opowiedzieć wszystkim, którzy tylko chcieli jej słuchać (lub nie). Zebry, lwy, żyrafy i małpy są w tej chwili najważniejsze. Ważniejsze niż Ciocia, nocowanie w hotelu, lody, a nawet kino!

 

mini album

Żeby jeszcze bardziej uatrakcyjnić pobyt i zmobilizować naszą niespełna 3-latkę do dzielnego maszerowania po ogrodzie zoologicznym zrobiłam dla niej mini album. W środku znalazło się miejsce na zdjęcia, wklejenie biletów, notatki, rysunki i opis największych atrakcji. Przygotowałam w formie obrazków również kilka jej ulubionych zwierząt, które koniecznie musimy odwiedzić. Obok pozostawiłam wolne miejsce na wpisanie ciekawostek, na przykład czy lwy ryczały (śmiej się, śmiej, ale dla Zu istotne jest, czy lew ryczy).
Robimy mini album z wyprawy do ZOO | Level up! studio
Do zrobienia mini albumu przydadzą się:
– papier wizytówkowy, do malowania akwarelami lub blok techniczny (im grubszy, tym lepszy)
– kartonik na okładki
– farbki (u nas plakatowe podebrane dziecku)
– kolorowy papier
– papierowe ozdobne taśmy (washi tape)
– różne „przydasie” do ozdabiania – nity, naklejki, wstążki, guziki
– klej, nożyczki, zszywacz, linijka, kolorowe pisaki
Obrazki z podobiznami zwierząt można namalować samemu lub skorzystać z bogatych zasobów Internetu – pobrać gotowe obrazki do pokolorowania lub wydrukować/ wyciąć z gazet zdjęcia.

Taki album z wyprawy to świetna pamiątka dla malucha, która nie tylko uatrakcyjni pobyt w danym miejscu, ale będzie również przypominała o wyprawie w późniejszym czasie. Nasz trafi potem do pamiątkowego pudła Zulindy 🙂
Ściskam mocno i do usłyszenia po powrocie
Agnieszka
P.S. Papierowe ZOO to wyszperana w Jarosławcu książeczka Ellen Giggenbach „Moje ZOO”. W większości nadmorskich kurortów można latem trafić na stoiska z tanimi książkami, warto się na nich rozejrzeć, żeby z pośród masy kiczu wydobyć cudeńko za dobre pieniądze. Z tej serii jest również „Moje miasto”.