Pomysł na wnętrze: Salon kosmetyczny

with 10 komentarzy
Salon kosmetyczny Eden - koncepcja wnętrza

 

Zaczęło się od przypadkowego spotkania na przystanku autobusowym. Z Ewą nie widziałyśmy się już jakiś czas, za to nasi rodzice przyjaźnią się, więc wiedziałam, że otwiera własny salon kosmetyczny.

Od słowa do słowa, okazało się, że jest pomysł, wstępne logo, nazwa i nawet zrobione pierwsze zakupy. Ale brakowało w tym motywu przewodniego i harmonii. Obiecałam pomóc.

wizja lokalna

Salon Ewy to pomieszczenie o powierzchni ok. 21m2 w kwadracie. Z oknami na całą ścianę i zaokrąglonym narożnikiem. Dziewczyna w gorącej wodzie kąpana już pomalowała ściany na kolor jasnej brzoskwini (na zdjęciach jest raz bardziej różowy, raz bardziej żółty). Zrobiła też drobne zakupy w IKEA.

 

Zobaczcie jak pomieszczenie wygląda w tej chwili.

 

 

tu będzie fototapeta
Wnęka po drzwiach zostanie zakryta.

 

Nad szafką ze zlewem będzie zamontowany panel z płyty meblowej w kolorze dąb sonoma i półka również w tym kolorze.

 

wnętrza

 

W pomieszczeniu musi zmieścić się jeszcze:
– szafkę z dwoma zlewami (tę Ewa już miała)
– biurko z krzesłem dla kosmetyczki i klientki
– szafkę na zapas kosmetyków i akcesoriów
– szafę ubraniową do przechowywania
– fotel kosmetyczny
– pomocnik na kółkach

Potrzebne było też zachowanie przestrzeni na namiot do opalania natryskowego.

Żeby zobrazować mój pomysł na rozmieszczenie mebli potrzebny był prosty układ funkcjonalny pomieszczenia. A że miałyśmy pod ręką tylko laptopa Ewy, to zrobiłam go w Paincie (można? Można! Jak konsultacja odbywa się błyskawicznie, prawie na kolanie).

układ funkcjonalny

 

Ścianę z łukiem postanowiłam wykorzystać na ustawienie fotela kosmetycznego. Żeby klientka czuła się komfortowo, zaproponowałam oddzielenie tej strefy od wejścia zasłonami panelowymi. Na czas wykonywania zabiegów byłyby rozsuwane, a na co dzień przysunięte do ściany, żeby nie pomniejszać pomieszczenia.

Taki sam patent zaplanowałam przy szafie – zasłoni strefę „magazynową” a jednocześnie będzie czymś w rodzaju przebieralni, kiedy klientka będzie korzystać z opalania natryskowego.

zakupy

Dajcie kobiecie pieniądze, to pójdzie i wyda!
Zanim zaczęłyśmy współpracę, Ewa zrobiła pierwsze zakupy w IKEA, znalazła w Internecie czerwone fotele do poczekalni, kupiła czerwony taboret na kółkach i czerwone plisowane rolety na okna. Miała też częściowo upatrzone, ale na szczęście nie kupione meble.

 

eden salon kosmetyczny zakupy

 

Biurko, które widzicie na moodboardzie wyszukałam na Allegro. Tak się inwestorce spodobało, że od razu zamówiła. Resztę mebli postanowiłam również utrzymać w tej konwencji – biel plus dąb sonoma.

 

w rajskim ogrodzie

Ewa nie potrafiła zebrać wszystkich swoich pomysłów. Część rzeczy kupiła spontanicznie, nie zastanawiając się, czy będzie pasowała do pozostałych. To częsty błąd, który popełniamy (tak, mi też się to zdarza). Na szczęście udało się to wszystko zgrabnie połączyć.

Inwestorka nazwała swój salon kosmetyczny „Eden”. Moje myśli poszły w kierunku chyba najbardziej banalnym, a jednocześnie sprytnie łączącym wszystkie elementy: Eden – Ewa – jabłoń – jabłko. Wszystko pasuje. I drewno, i kolory, które Ewa wybrała w poszczególnych przedmiotach.

W logo, które widzicie wyżej, poprawimy liście trującego bluszczu (sic!) na kwiaty jabłoni. Na ścianie na przeciwko drzwi wejściowych, na której wcześniej było wejście do kolejnego pomieszczenia, zamocujemy deski lub tapetę z motywem desek, a na niej wykleimy logo i liście jabłoni.

 

pomysł na wnętrze | salon kosmetyczny eden moodboard

 

W IKEA znalazłam zasłony panelowe ULLASTINA. Prawda, że przypominają jabłka (lub dynie).
Nad komodą w przyszłości zawiśnie prostokątne poziome lustro. Na ścianach znajdą się jeszcze ramki z grafikami i cytatami o pięknie. Będzie też ekspres do kawy i taca z filiżankami. W oknach staną doniczki z roślinami.

 


Za dwa tygodnie wybieram się do Ewy na pazurki, więc zobaczę, co udało jej już się wcielić w życie. Czy wnętrze nadal jest brzoskwiniową bezą, czy może nabrało charakteru i stało się przytulnym, rajskim ogrodem.