Ściany, które mówią o miłości

with 8 komentarzy

Ona śpiewała i zawsze marzyła o długowłosym, przystojnym gitarzyście. On uczył się grać, żeby imponować dziewczynom i dorównać swojemu idolowi. Kiedy się spotkali, on zakochał się w jej despotycznej osobowości i nogach, ona pokochała jego zabójczy uśmiech i poczucie humoru. Rok później stanęli razem na deskach Domu Kultury na pierwszym koncercie.

Dla niej nauczył się grać „Letni spacer z Agnieszką”. Dla niego narysowała jego portret z gitarą, który mają do tej pory. Pół roku przed ślubem wsiedli w pociąg i pojechali na największą gitarową imprezę w Polsce – bicie rekordu Guinessa w jednoczesnym graniu „Hey Joe”. Odtąd Wrocław jest ich ukochanym miastem, a Jimi Hendrix świeckim patronem ich miłości.

To bajka? Nie, to mocno okrojona historia naszej miłości. Może kiedyś opowiem więcej, o tych wszystkich burzach i sztormach, które musiał Luby ze mną przeżyć. Bo ja jestem jak morze. Piękne, bezkresne, głębokie i spokojne. Do czasu! A teraz zapraszam w nasze skromne progi.

 

nasz salon | instrumenty muzyczne w aranżacji pokoju | levelupstudio

 

jak powiesić gitary

nasz salon | granatowe ściany, biblioteczka, gitara, Jimi Hendrix | Levelupstudio
Nasz duży pokój

Ściany w naszym domu zaczynają mówić o miłości.
Pierwszy krok zrobiłam malując ścianę w kuchni farbą tablicową, następny dosyć niedawno tworząc w przedpokoju tablicę na fotografie rodzinne. Dzisiaj wisi na niej kilka moich ulubionych zdjęć starszej córki. Niedługo pojawią się też fotki młodszej i ich wspólne, siostrzane.

Poster z Hendrixem narysowałam mężowi kilka lat temu na urodziny. Jego pierwszy idol zajmował przez jakiś czas zaszczytne miejsce nad telewizorem. Teraz stoi na biblioteczce w towarzystwie mapy naszego ukochanego Wrocławia. Obydwa plakaty czekają na porządne oprawienie – Jimiemu podczas remontu zbiłam szybę.
City Art Posters Wrocław | nasz salon | lvlupstudio

płyty | nasz salon | lvlupstudio

 

granatowe ściany | biblioteczka | lvlupstudio

Ta ściana zawiera naszą miłosną historię oraz nasze większe i mniejsze zamiłowania. Ukochane książki, sprzęt grający, plakaty i słoik, do którego wrzucamy drobne na kolejne bicie rekordu. Za rok, w maju, po 8 latach zabierzemy ze sobą córki. Może nawet damy im gitary.

A jak Twoje ściany? Czy mówią o miłości?
Mapa Wrocławia – City Art Posters

  • Piękna historia… Niemal jak z filmu 🙂 Uwielbiam w domach takie miejsca wspomnień, pamiątek, fotografii. Jeden wpis, a tyle się o Tobie dowiedziałam 🙂

  • Jaki piękny portret – zdolniacha z Ciebie! I w ogóle fajnie to wymyśliłaś z tą ścianą 🙂

  • Wow. Cóż za piekna historia 🙂

  • Dziękuję Sylwia 🙂 Długo dojrzewała we mnie myśl o stworzeniu takiego miejsca i jeszcze nie jestem pewna czy to TO 🙂

  • Dziękuję 😀 Musiałam złagodzić czymś tę wielką płaszczyznę granatu, a na Jimiego nad telewizorem już patrzeć nie mogłam (a pozbyć się go też nie wypada :))

  • Taką życie napisało 🙂 Ale nie było tak pięknie i różowo, bo ja zołza straszna jestem 🙂

  • Ten komentarz został usunięty przez autora.

  • Monika małe-duże.pl

    świetnie! I ten porządek na regale…:)