Wakacje nad Bałtykiem: Dom nad morzem

with 12 komentarzy

Żeby wakacje były udane, zwłaszcza te rodzinne, potrzebne jest pozytywne nastawienie i dobra pogoda. Warunki w jakich je spędzimy są mniej istotne: wystarczy łóżko, stolik z krzesłami i łazienka, żeby zmyć z siebie tony piasku po przyjściu z plaży. Zjemy byle jak, byle gdzie i byle taniej. A w ostateczności przeżyjemy na zupkach z proszku i zapiekankach. Tak było 15-20 lat temu. A jak jest dzisiaj?

Wakacje nad Bałtykiem - Dom nad Morzem | Poddąbie k. Ustki | lvlupstudio

Jako rodowita ustczanka widzę, jak zmienia się nasze zapatrywanie na odpoczynek letni. Kiedy jedziemy z dziećmi, chcemy nie tylko mieszkać w wygodnych i dobrze wyposażonych pokojach, gdzie meble nie są pozbierane z różnych wnętrz, nie leży pościel w fikuśny, tani wzorek modny w latach 90-tych, a tapicerka mebli lata świetności ma już dawno za sobą. Chcemy mieć też możliwość wypuszczenia brzdąców na mały plac zabaw znajdujący się na terenie pensjonatu lub domku. A w razie deszczowej pogody móc im zapewnić rozrywkę pod dachem, nie zabierając przy tym z domu kilogramów gier i zabawek.

Chcemy też smacznie jeść i próbować miejscowych specjałów. A jeżeli zdecydujemy się na kuchnie świata, to wolimy, żeby ten makaron czy pizza były najwyższej jakości.
A do tego – żeby było pięknie!

Dlatego dzisiaj zapraszam Cię na pierwszy post z cyklu Wakacje nad Bałtykiem. Chcę pokazać pięknie zaprojektowane wnętrza. Pensjonaty, domki letnie, apartamenty pod wynajem, restauracje i kawiarnie urządzone ze smakiem, z pomysłem i za którymi stoją fajni ludzie.

A czy może być lepsze miejsce na wakacje nad Bałtykiem  i początek nowego cyklu niż Dom nad Morzem?

dom nad morzem Poddąbie lvlupstudio

Poddąbie

Dom nad morzem stoi w niewielkiej osadzie niedaleko Ustki. Kameralność, cisza, piękna plaża to główne zalety tej miejscowości. Jest w niej wszystko, co potrzeba – sklep, cukiernia z kawiarnią, lodziarnia i dwie restauracje (jedna znajduje się na parterze pensjonatu). Jest plac zabaw i siłownia „pod chmurką”. Z drugiej strony, brakuje tych wszystkich ‚atrakcji’, na które są narażeni rodzice w większych kurortach – wszechobecne pamiątki, lodziarnie na każdym kroku, bujaki i płatne place zabaw.
Czy można się w Poddąbiu nudzić. O to między innymi spytałam właścicieli. Ale najpierw, zajrzyjmy do środka.

dom nad morzem Poddąbie lvlupstudio

dom_nad_morzem_poddabie_lvlupstudio_3
Dom nad morzem, poza jasnymi dla mnie skojarzeniami z Bałtykiem, jak liny, drewno, kolory niebieski i biały, zaskoczył mnie tymi mocniejszymi akcentami żółtego i limonki. O ile żółty kojarzy mi się ze słońcem, to skąd ta zieleń?
Magda Korcz: Kolory wybrane do Domu nad Morzem miały być spójne z otaczającą go przyrodą: błękity odpowiadają morzu i niebu, żółty kolor – plaży i słońcu, zielony drzewom i innej okolicznej zieleni. Sama nazwa osady, Poddąbie, zawdzięcza swoją nazwę otaczającym je lasom, w których kiedyś przeważały dęby.
 
Czy kształt wnętrza i jego urządzenie powierzyliście architektowi albo dekoratorowi wnętrz? Czy jest też on Waszym dziełem?
Tworząc Dom nad Morzem, mieliśmy ograniczone środki, więc staraliśmy się jak najwięcej zrobić sami z pomocą szwagra i jego żony. Tworzyliśmy go tak, jak byśmy sami chcieli mieszkać na wyjeździe z rodziną lub przyjaciółmi. Ta idea przyświecała nam podczas budowy i projektowania wnętrz. Mąż zajął się projektem i budową, szwagierka z mężem – logistyką, dokumentacją, a teraz bieżącą obsługą, ja natomiast wystrojem wnętrz i reklamą. 
Z wykształcenia jestem anglistką, ale rodzina uznała chyba, że mój zmysł estetyczny jest wystarczający i powierzyła mi to ryzykowne zadanie. Naturalnie nie ustrzegłam się rozmaitych błędów (np. za mało gniazdek elektrycznych). Podczas projektowania inspirowałam się wnętrzami, które miałam okazje obejrzeć w internecie, prasie i wydawnictwach wnętrzarskich oraz na żywo, w rożnych pięknie urządzonych miejscach. Sporo dodaliśmy od siebie (np. własnoręcznie wykonane pieńki owinięte liną marynarską, lampę i kolumny pod blatem recepcji oraz wizytownik z kawałków drewna znalezionych na miejscowej plaży. Dom nad Morzem jest więc połączeniem wyobraźni, rozmaitych inspiracji, możliwości i kompromisów, które były nieuniknione.
 
pokoje w Domu nad Morzem | lvlupstudio
pokoje w Domu nad Morzem | lvlupstudio
pokoje w Domu nad Morzem | lvlupstudio
pokoje w Domu nad Morzem | lvlupstudio
Wyszło świetnie! Jednak na samych pokojach i recepcji się nie skończyło. Postanowiliście dać Waszym gościom coś ekstra.
W piwnicy Domu nad Morzem mamy sale plażową. Jest to część wspólna dla wszystkich gości, w której można pograć w piłkarzyki, na konsoli, obejrzeć mecz czy po prostu zawrzeć nowe znajomości i spędzić wieczór w miłym gronie. Dla dzieciaków ( i dorosłych) przygotowaliśmy gry planszowe, na półkach stoją książki, można porysować lub zaszyć się w tipi i bawić w Indian. Na dachu pensjonatu stworzyliśmy częściowo kryty taras. Są tam wygodne pufy, hamaki i sofy,  do tego rzutki, tablica kredowa i teleskop. Jest też część dla dzieci – huśtawki, namiociki, miniścianka wspinaczkowa i strefa wyłożona sztuczna trawą, gdzie mogą szaleć najmłodsi.
sala zabaw w pensjonacie Dom nad Morzem | lvlupstudio
sala zabaw w pensjonacie Dom nad Morzem
taras wypoczynkowy w pensjonacie Dom nad Morzem taras wypoczynkowy w pensjonacie Dom nad Morzem
No dobrze, ale Poddąbie jest niewielką osadą, bez tych wszystkich atrakcji, które są w większych kurortach. Co można robić poza leżeniem na plaży?
W okolicy jest wiele wspaniałych tras rowerowych, między innymi prowadzących do Ustki. W pensjonacie mamy rowerownię, w której można trzymać własne rowery, a dwie wypożyczalnie rowerów, gokartów, segwayów itp. sąsiadują z Domem nad Morzem. W Poddąbiu jest wydzielone miejsce na ognisko. Jest tez murowany grill. W naszym pensjonacie grille są do dyspozycji gości mieszkających w apartamentach z ogródkami (2 pokoje na parterze). W pobliżu, nad jeziorem Gardno można wypożyczyć kajaki, windsurfing, kitesurfing i supy. Możliwe jest zorganizowanie wyprawy wędkarskiej na dorsze.
Jeżeli mamy ochotę na dalszą wyprawę i zwiedzanie, to niedaleko jest Park Słowiński oraz większe miejscowości jak Ustka i Słupsk, które oferują sporo atrakcji.
Jak Ci się podoba Dom na morzem? Ja muszę przyznać, że cały czas jestem oczarowana, zwłaszcza piwnicą surferską i tarasem na dachu pensjonatu. Sama chętnie poleżałabym tam w hamaku z książką w ręku. Jeżeli masz wolną końcówkę sierpnia lub początek września, warto tam zarezerwować pokój i cieszyć się jeszcze ciepłym końcem lata i kameralnym klimatem osady.
Wszystkie zdjęcia pochodzą ze strony WWW Domu nad morzem i fanpage’a na Facebooku: strona WWW, fanpage.

  • Bardzo przyjemne morskie klimaty. Oby więcej takich pensjonatów, które kładą nacisk na estetykę w swoich wnętrzach. Sala z deskami świetna.Lubię miejsca w których dzieci takze maja swoją przestrzeń! Pozdrawiam

  • Agnieszka, bardzo podoba mi się pomysł na ten cykl. Po pierwsze dlatego, że ostatnio mam niedosyt kolorów, a tu widzę ich całe mnóstwo – to duża inspiracja. A po drugie dlatego, że nie zabraknie elementów wystroju nadmorskiego, który ubóstwiam 🙂 Pięknie prezentuje się tu ten ogromny taras, a pokój dziecięcy jest pełen atrakcji – bardzo fajne miejsce na wypoczynek 🙂

  • Super temat. Pensjonacik zapisałam sobie w ulubionych. Może kiedyś się przyda. Zawsze szukam miejsc niebanalnych i w gąszczu internetu niełatwo takie znaleźć. Może napiszecie kiedyś o tajgolka.pl? Nigdy tam nie byłam ale zdjęcia i opis na stronie zachęcają bardzo. Świetny klimat i na pewno temat dla Was na bloga.

  • cudowna miejscówka 🙂 Wchodzisz, i czujesz, ze w domu jestes. takie mam wrazenie 🙂

  • W tej surferskiej sali to i dzieci, i dorośli znajdą miejsce dla siebie 🙂 Co jest fajne, to to, że ten morski klimat przełamany jest kroplą zielonego.

  • Ten ogromny taras robi wrażenie 🙂 A sala w piwnicy to wytchnienie dla rodziców w deszczowe dni.
    Jeszcze nie zdecydowałam, jaki będzie następny obiekt, ale może być bardziej stonowany i mniej nadmorski 😀

  • Cieszę się, że się podoba.
    Na razie zostanę przy nadmorskich obiektach – one są bliższe mojemu sercu 🙂
    A w góry, to ja na wakacje jeżdżę, więc może kiedyś 🙂

  • Prawda 🙂 Ja też miałam takie wrażenie.

  • Świetny cykl. I przepiękny pierwszy pensjonat. Aż chce się tam pojechać! 🙂 Czekam niecierpliwie na kolejne odcinki 🙂 Pozdrawiam!

  • Genialny! Zamieszkałabym tam 🙂

  • Dziękuję i zapraszam na kolejne części.

  • Ja również, zwłaszcza na tarasie 🙂