Jesienna pocztówka znad morza #4 – polecenia, pracownia i blogometamorfoza

with 6 komentarzy

jesienna pocztówka znad morza 4 | blogometamorfoza | lvlupstudio

 

Złota polska jesień. Czasem słońce, czasem deszcz. Jednego dnia mam full energii na zrobienie miliarda rzeczy, rzucam pomysłami i nawet kawa nie jest mi potrzebna do funkcjonowania. Następnego – makijaż jest ostatnią rzeczą, na którą mam ochotę, zostawiam w zlewie stertę naczyń i rozgrzebane łóżko, przymykam oko na kasztanowe ludziki bez głów i rąk wbijające się w stopę, a wieczorem chowam się pod koc i komedią romantyczną sprzed 10 lat maskuję kaca moralnego. Ale…

 

Przychodzę dzisiaj z jesienną pocztówką znad morza, a w niej jak zwykle garść linków oraz plany i zmiany na blogu (zauważyłaś nowy wygląd strony?). Będzie także zapowiedź nowego cyklu, do którego tworzenia zaprosiłam męża. Jest także podsumowanie BLOGOMETAMORFOZY organizowanej przez Magdę z Dopracowani.pl.

 

 

Jaki lajf, taki stajl

 

  Jesienne polecajki zaczynamy od muzyki. Klikasz w link, odkręcasz głośniki na full i dopiero wtedy przechodzisz do dalszej części postu. Szafa gra? To super, a w dzisiejszym dźwiękowej pocztówce mamy Beyoncé & Dixie Chicks’ – Daddy Lessons.

 

  Przypuszczam, że po tej dawce energetycznej muzyki jesteś już pozytywnie nakręcona, ale nie zaszkodzi poznać 16 sposobów na bycie pozytywnym.

 

Moje dwa jesienne odkrycia: Lelkova., czyli Magda z bloga Życie jest tutaj. Czytam, kiwam głową ze zrozumieniem, klaszczę w łapki jeśli się zgadzam i zaśmiewam w głos przy dialogach Magdy i jej męża, które umieszcza na fanpage’u. I Agata z The Natural Minimalist. Wpadam do niej na blog po piękne i praktyczne grafiki, a na instagram, żeby chłonąć cudny klimat.

 

Jaką mamy pogodę, każdy widzi. Raczej chłodno i wietrznie. Skóra szarzeje, wysycha i są z nią problemy. Przynajmniej u mnie tak jest. Z nieba mi więc spadło 6 kroków do pielęgnacji cery jesieniąI o ile podstawy nie są mi obce, to już jakieś kwasy, hydrolaty i peelingi enzymatyczne są czarną magią z gabinetu szkolnej chemiczki.

 

Jeśli potrzebujesz inspiracji na urządzenie własnego M, to zawsze można połączyć przyjemne z pożytecznym i zajrzeć do ostatniego artykułu na blogu → 7 filmowych wnętrz na jesienne wieczory.

 

jesienna pocztówka znad morza | pysznie | lvlupstudio

 

 

Palce lizać

Jesień w kuchni to czas pełnych smaków, piętrzących się słoików i zapachów, od których się tyje. Nawet jeść nie trzeba! I na nic tłumaczenia, że na pewno to waga się zepsuła, a spodnie zbiegły w praniu i nie, naprawdę nie zjadłam tego ostatniego kawałka szarlotki!

 

Dla paprykożerców i wielbicieli zup typu krem – genialny jesienny przepis od Elizy z White Plate . Zrobiłam dużo, zawekowałam, część zamroziłam i czekam na sztorm. A że pierwsze już nadciągają, to wkrótce będziemy zajadać się kolejnymi porcjami.

 

A wieczorami, do książki, do tych filmów z pięknymi wnętrzami, na domową randkę z mężem przepis na gorącą czekoladę z winem.

 

→ Przepis na herbatę po cygańsku i historie z dzieciństwa

 

W czasie deszczu…

W tematach dziecięcych, bo rodzicami dwóch małych dziewczynek przecież jesteśmy, niezmiennie polecam Mamarak. Kreatywność dzieci nie ma granic, a my możemy je delikatnie podprowadzić i podsunąć różne pomysły. I oczywiście sami brać w nich udział. Dodatkowo dwa ważne teksty:

 

Świat zabawek – czyli ile jest pieniędzy w pokoju dziecka, to świetny tekst dla rodziców, cioć, babć i wujków. Czasami less is more. Po remoncie w pokoju córek pożegnaliśmy się z częścią zabawek. Wkrótce są urodziny dziewczynek (a potem grudzień!) i już powoli informujemy rodzinę, że chcemy konkretne rzeczy lub zabawki, którymi nasze dzieci rzeczywiście będą się bawić, używać czy nosić.

 

Nie marnuj czasu na makijaż. Buduj rakiety! – kolejny ważny tekst. Zwłaszcza w kontekście małych dziewczynek. Wróciłyśmy niedawno z urodzin jednej z koleżanek córki z przedszkola (5-latki). Z przerażeniem słuchałam, jak moje dziecko z zaróżowionymi policzkami przekonuje mnie, że niezbędny jest jej zestaw do makijażu, taki jaki ma Małgosia. Taki, który naprawdę maluje oczy na tęczowe kolory, ma błyszczący puder i szminkę o barwie oranżady. I czy pozwolę jej na pomalowanie paznokci, jak pojedzie bawić się do Laury. Aaaaaaaaaa!

 

 

Jesienna pocztówka znad morza

Teraz będzie trochę prywaty. I to takiej, która zrewolucjonizuje nieco nasze życie rodzinne i moje blogowo-zawodowe. Po pierwsze, niedawno obchodziliśmy 8 rocznicę ślubu. I ja się pytam, kiedy to zleciało!?! Nasze ślubne (z sesji) zdjęcie możecie zobaczyć na moim Instagramie. Tam też relacje z remontu pokoju naszych córek, który jest jeszcze nie skończony, ale młode już urzędują i wprowadzają swoje porządki. Wpis o zamalowywaniu lasu, robieniu kółek gąbką do naczyń i piętrowym łóżku, wraz z relacją zdjęciową, pojawi się pewnie w listopadzie.

 

Żegnam się z etatem. Przynajmniej tak zakłada mój plan półroczny. Pod koniec marca powinnam założyć własną pracownię projektową! Do tego czasu pracuję na stanowisku projektantki w macierzystej firmie i zbieram portfolio. Jeśli nie wiesz, czy potrzebujesz pomocy w urządzaniu wnętrz, najpierw rozwiąż quiz poniżej, a później przejdź do zakładki PRACUJ ZE MNĄ.

 

czy powinna zatrudnić projektanta wnętrz - rozwiąż QUIZ i się dowiedz

 

LED COLLEGE  – Oświetlenie LED bez tajemnic. To projekt, który będę realizowała przez najbliższe kilka miesięcy. Tak się składa, że od 8 lat pracuję w branży. Razem z moją macierzystą firmą wykonaliśmy sporo realizacji, sprzedaliśmy kilometry taśmy LED i odpowiedzieliśmy na dziesiątki pytań. Teraz tą wiedzą chcę się podzielić z Wami ( i waszymi facetami). Dlatego już w poniedziałek, 16 października, pojawi się na blogu pierwszy post z tej serii. Będzie to pierwsza część wprowadzenia, żeby wszyscy wiedzieli o czym mówię. Publikacje z tej serii będą pojawiać się 2-4 razy w miesiącu. Przewiduję, że koło marca wyczerpię większość najbardziej istotnych tematów.

 

Przy okazji tego projektu będę też mierzyła się z relacjami na żywo na moim fanpage’u na Facebooku. Jeśli jeszcze Cię tam nie ma, zajrzyj koniecznie, polub, dodaj do obserwowanych i wyczekuj niespodzianek.

 

Last but not least

Właśnie, ostatnie, ale chyba dzisiaj najważniejsze. Finał BLOGOMETAMORFOZY organizowanej przez Magdę z bloga Dopracowani.pl. Na początek mała dygresja i osobiste podziękowania.

 

Magdo, z okazji Twoich dzisiejszych urodzin, życzę Ci mnóstwa energii na co dzień, zapału do pracy, sił do spełniania marzeń, nowych pomysłów i ciekawych wyzwań. Sto lat!

Korzystając z okazji, bardzo dziękuję Ci za tę akcję. W ciągu tych czterech tygodni zrobiłam więcej dla swojego bloga, jego wyglądu, tworzenia treści niż przez cały poprzedni rok. Dziękuję!

 

To teraz do konkretów.

Magda zaprosiła do wspaniałego projektu, w którym krok po kroku pokazywała i wyjaśniała jak można poddać metamorfozie kolejne obszary wizualne strony, tak by była piękniejsza, bardziej przyjazna czytelnikowi i prowadziła odwiedzających do konkretnych działań na stronie. Zorientowałam się oczywiście za późno, żeby aplikować do zamkniętej, tajnej ścieżki projektowej, więc skorzystałam z tej drugiej, otwartej. Efekty zmian możecie już podziwiać.

 

Całość składała się z 5 modułów. Jakie obszary były omawiane i poprawiane oraz co zmieniły na mojej stronie, o tym poniżej, żebyś wiedziała, jak niewiele trzeba, by osiągnąć spektakularny efekt. Dodam jeszcze, że początkowo myślałam o zmianie szablonu. Ba! Nawet to zrobiłam. Dwukrotnie. Przy okazji rozsypałam całą stronę na części, ale dzięki zrobieniu kopii zapasowej udało mi się ją przywrócić do stanu pierwotnego. Zostałam na bezpłatnym szablonie Pinnacle, ale poddałam go liftingowi, na tyle, na ile potrafiłam.

 

5 modułów i zmiany na stronie:
  • Typografia – wszystkie teksty na stronie mają teraz jeden krój czcionki. Nie mówię, że tak zostanie, bo marzy mi się jeszcze ładna pisanka. Pewnie jak znajdę taką, na której widok zaprze mi dech w piersi z wrażenia, przetestuję ją na blogu. Na razie jest czysto i przejrzyście.
  • Kolorystyka – miałam wcześniej zrobioną identyfikację wizualną strony oraz wybrane kolory. Ale nie do końca grały ze mną, chociaż stronie robiły dobrze. Wydawało mi się to wszystko blade i mało atrakcyjne. Brakowało energii. Podzieliłam się spostrzeżeniami z Magdą. Usłyszałam, że strona jest spójna, ale jak chcę, to mogę szukać inenj kolorystyki, jeśli na prawdę czuję, że mi nie leży. Chodziłam wokół tego ze dwa dni. Przejrzałam masę zapisanych wcześniej zdjęć na Pinterest, które miały oddawać ducha mojej strony i marki. Wiedziałam, że nie mogę postawić na intensywne połączenie granatu i musztardy, bo to „zabije” stronę. Ale na żadnym z tych zdjęć nie widziałam koralowego i beżu, które wcześniej pojawiały się na stronie. Postanowiłam więc, je wyrzucić (albo stosować w niewielkiej ilości) i to dało pożądany przeze mnie efekt.

kolory lvlupstudio

 

  • Zdjęcia – tu pracuję, żeby zdjęcia były bardziej spójne. Udało mi się to na stronie głównej. Teraz pracuję nad resztą na blogu i wypracowuję taktykę w Social Mediach.
  • Formatowanie – dałam więcej „światła” w tekstach, co możesz zobaczyć na przykładzie z wpisem o herbacie poniżej. Wyśrodkowałam nagłówki, żeby bardziej rzucały się w oczy.
  • Układ – poprawiłam układ strony głównej. Na podstronach (poza blogiem) zrezygnowałam z sidebaru. Wyrzuciłam zbędne rzeczy, jak archiwum, lista tagów, czy kategorie. W stopce umieściłam najważniejsze informacje. Uważam, że dobrze to stronie zrobiło.

 

Teraz czas na zdjęcia, które dokumentują zmiany. Po lewej stronie przed, po prawej już po machaniu magiczną różdżką. I tak, nie wszystko jest jeszcze skończone, nie wszystko idealne. Ale zrobione, jest lepsze od doskonałego (jak mówi pewna Pani Swojego Czasu). Drobne niedoskonałości wpisuję na listę i będę je usuwała do końca miesiąca.

 

blogometamorfoza - strona główna | jesienna pocztówka znad morza

 

blogometamorfoza - blog | jesienna pocztówka znad morza

 

blogometamorfoza - o mnie | pocztówka znad morza

 

blogometamorfoza - artykuł | pocztówka znad morza

 

Magda coś wspomina o kolejnej edycji. Jeśli prowadzisz bloga, warto śledzić dopracowani.pl, żeby wziąć w niej udział.


Tyle na dzisiaj. W zasadzie wyszedł obszerny list, a nie pocztówka znad morza, ale myślę, że znajdziesz w niej coś dla siebie. Daj znać czy coś wpadło Ci w oko (lub w ucho, bo Beyonce pewnie leci już trzeci raz). Rozejrzyj się po stronie, daj znać, co myślisz o zmianach. Zajrzyj do zakładek, bo tam czeka na Ciebie oferta współpracy ze mną, skrzynia ze skarbami i newsletter, którego start pod koniec października.

  • Dziękuję za polecenia, szczególnie te dla paprykożercy:) na pewno przeczytam. Jeżeli chodzi o staż małżeński, gratuluje, masz rację czas leci 🙂

  • Ciekawe podsumowanie, z kilku linków zaraz sobie skorzystam(szczególnie ciekawa jestem tej zupy) 😉 ciągle „mam zamiar” zabrać się za takie ogarnięcie bloga, ale jakoś piórka mi opadły i siły nie ma 😛

  • Łoooooł jak zobaczyłam to zestawienie przed i po to dopiero zdałam sobie sprawę jaki ogrom pracy wykonałaś. Brawo. Jestem pod ogromnym wrażeniem <3

    • Bardzo dziękuję. Twoje wyzwanie było tym, czego najbardziej potrzebowałam, żeby ruszyć z miejsca 🙂