Wyspy Szczęśliwe – zadbaj o szczęście w Domu

with 23 komentarze

Wyspy Szczęśliwe - zadbaj o szczęście w Domu | lvlupstudio

 

Co takiego jest w niektórych domach, że przekraczając próg czujesz się jak u siebie? Kiedy usiądziesz przy stole lub na kanapie, nie masz ochoty wychodzić. Masz poczucie szczęścia, błogości, bycia we właściwym miejscu i we właściwym czasie. Czy to zasługa gospodarzy i ich podejścia, miłości i otwartości? Albo energii, cieków wodnych, tajemniczych przedmiotów poustawianych w kątach? A może akurat układ planet jest w idealnej konfiguracji, a dom urządzony jest w oparciu o siatkę bagua?

Uczucie szczęścia przypisujemy smacznej kolacji i tym dwóm butelkom wina, które do niej wypiliśmy. Muzyce, której w życiu byśmy nie włączyli w swoim domu, a tu jakoś pasuje, relaksuje i sprawia, że jesteśmy… No właśnie, jacy? Spokojniejsi, lepsi, pogodniejsi?

Chyba, że to te kolory. W życiu nie słyszałaś o millennial pink, a już o połączeniu z tajemniczym kopenhaskim błękitem i sezamkowym (a może musztardowym) odcieniem sofy i poduszek w życiu byś nie pomyślała. A tu nagle tak przytulnie, kobieco. Żółty daje tyle optymizmu we wnętrzu. Kto by pomyślał. A ten niebieski jest uspokajający, chociaż na co dzień, to nigdy w życiu! Pastele są przecież fe!

Co w takim razie sprawia, że czujemy się szczęśliwi w domu? O co musimy zadbać, aby to uczucie do domu sprowadzić? I jak je pielęgnować. Znalazłam 13 punktów, które w tym pomogą.

 

Uczucia

 

„Wszystkie szczęśliwe rodziny są do siebie podobne; każda nieszczęśliwa rodzina jest nieszczęśliwa na swój własny sposób.” Lew Tołstoj, Anna Karenina

W moim domu rodzinnym można było bez skrępowania wyrażać emocje. Wszystkie. Również te negatywne. Gromadzenie ich w sobie rodzi frustrację, jeszcze większą złość, poczucie niezrozumienia, odrzucenia i nie-kochania.

Było więc trzaskanie drzwiami, z potłuczonym lustrem włącznie. Rzucanie przedmiotami (własnymi!) z niemocy. Wytupywanie złości na balkonie. Sprzeczki, kłótnie, wrzaski, gryzienie i zamykanie drzwi przed nosem.Było obrażanie się i rzucanie wściekłych spojrzeń. I dziecięce nie lubię Cię i już nigdy nie będę Cię kochał, jako najgroźniejsze słowa pod słońcem.

Były też uczucia miłe i dobre. Wszystkie kocham Cię, lubię, jesteś wspaniała. Oszczędne w słowach, za to wyraźne w gestach okazywanie przywiązania i miłości – przytulania, poszturchiwania i spojrzenia pełne dumy i uznania. Szorstka sympatia rodzeństwa i gorące uczucia rodziców.

Dom powinien być miejscem, gdzie możesz sobie popłakać z żalu lub szczęścia. Cieszyć się wspaniałymi chwilami, sukcesami, przeżywać emocje, wzloty i upadki. I w którym nikt nie będzie Cię za to oceniał.

Szczęśliwy Dom to taki, w którym panuje harmonia między ludźmi. Gdzie nie ma permanentnego żalu i pretensji o wszystko. Gdzie każda kłótnia kończy się wraz z zachodem słońca, aby położyć się spać w zgodzie i nazajutrz rozpocząć nowy, lepszy dzień.

 

 

Małe i duże cele

 

Jak i w życiu, tak i w Domu, dobrze wyznaczać sobie małe i większe cele.

Takimi osobistymi czy rodzinnymi celami, które realizujemy, są na przykład zmiana pracy, powiększenie rodziny, zrobienie kursu, ukończenie studiów, kupno samochodu czy wyjazd na 2-tygodniowe wakacje na Mazury.

A w Domu? Jakie cele można postawić sobie, aby nasz Dom był domem szczęśliwym? Tu musisz sama zadać sobie pytanie, co Cię w nim wkurza, czego potrzebujesz, co chciałabyś mieć, o czym marzysz.

Jeśli nie lubisz swojej łazienki, bo ma słabe światło, brzydkie kafelki i plamę na suficie po zalaniu przez sąsiada, to Twoim celem może być remont lub jej odświeżenie.

Jeżeli nie masz ładnego obrusu albo marzy Ci się zastawa stołowa z bolesławieckiej ceramiki, to też jest cel, który możesz zrealizować, i który jest dla Ciebie ważny, bo podnosi estetykę i tworzy z codziennych posiłków królewską ucztę.

A może Twój Dom Cię unieszczęśliwia, bo z każdej szafy i szuflady wysypują się rzeczy. Milion pierdółek poustawianych na półkach zniechęca do wycierania kurzu. A listwa przypodłogowa, która oderwała się pół roku temu podczas odkurzania, sprawia, że już kilka razy rozlałaś kawę idąc z kuchni do pokoju. Naprawa czy pozbycie się przedmiotów może być celem, ale może być też drogą do osiągnięcia celu, jakim jest komfortowy Dom.

Co jest ważne przy wyznaczaniu celów. Ich realizacja!
Zrób listę celów, które sprawią, że poczujesz się szczęśliwsza w swoim Domu. Ustal jaki budżet będzie Ci potrzebny, ile możesz na ten cel odkładać (co miesiąc, co tydzień) albo ile przeznaczyć środków uzbieranych w puszce po kawie. Jak długo zajmie Ci realizacja i kto będzie do niej potrzebny.

Jeśli marzysz o lnianych zasłonach, to nie kupuj bawełnianych, bo były na wyprzedaży. Nie zadowalaj się półśrodkami. One często nie przynoszą szczęścia, a żal, że wydałaś pieniądze i nadal nie masz tego co chciałaś.

 

 

Nie porównuj!

 

To powinno być 11 przykazanie w Dekalogu. Serio! Obok narzekania, to jedna z naszych ulubionych dyscyplin.

Nie jest istotne co mają inni i jak mieszkają. Ważne czy Ty dobrze czujesz się w swoim Domu. Bo może się okazać, że to, co wydaje Ci się idealne i lepsze u innych, wcale im szczęścia nie daje. A co gorsze, posiadanie tego, mogłoby nie dać go Tobie!

 

 

Polub swój Dom

 

Ten punkt mocno wiąże się z poprzednimi.
Jeśli nie lubisz swojego mieszkania, może koloru w sypialni, układu kuchni lub 2 pokoi, w których mieścicie się ledwo z dwójką dzieci, to nie będziesz czuła się w nim szczęśliwa.

Musisz zadać sobie znowu ważne pytania. Co w nim lubię, co mogę zmienić, co chcę żeby było inaczej. I najważniejsze: Polubić czy porzucić? Bo może już czas się rozstać.

 

 

Rób fajne rzeczy – Dom to nie poczekalnia

 

Pomyśl jak traktujesz swój Dom. Ja często porównuję go do wyspy. Takiej, którą trzeba dopasować do swoich potrzeb, upodobań i stylu życia. Coś przestawić, coś naprawić. Znaleźć na niej miejsce na wszystko, choćby była najmniejsza. Stworzyć komfortową przystań.

Codziennie z tego Domu-Wyspy wyruszasz w podróż. Wychodzisz do pracy, szkoły, po zakupy, ku przygodzie. Jeśli potraktujesz go jak hotel czy poczekalnię, to nie będzie to Twoja Wyspa Szczęśliwa. Jeśli nie zapełnisz go wspomnieniami, osobistymi drobiazgami, nie będziesz wykonywać w nim czynności, które sprawiają Ci radość, to może stać się tylko pustą, smutną skorupą.

Ostatnio słyszałam, jak imigranci z Ukrainy mówili o tym, że chcieliby pracować od godziny 9 do 19. Nie dlatego, że lubią czy potrzebują jeszcze więcej pieniędzy, ale dlatego, że po powrocie do swoich wynajmowanych mieszkań czy pokoi, nie maja co robić. Myślą o bliskich, oglądają TV i zabijają czas. Nie próbują tworzyć nawet namiastki domu, nie przywiązują się. Oni są tu tylko na chwilę.

A Dom może pełnić tyle wspaniałych funkcji. Zrób w nim kino z popcornem, smażonymi skrzydełkami kurczaka i kanapą pełną przyjaciół. Urządź warsztaty plastyczne ze swoimi dziećmi. Zorganizuj wieczór SPA z koleżanką, mini siłownię, salę prób, restaurację na jeden wieczór dla 10 (niekoniecznie) znanych Ci osób. Porozwieszaj własne dzieła w przedpokoju – niech stanie się galerią sztuki!

 

 

Mniej telewizji i internetu

 

Co może kraść szczęście w Domu? Czas!

Ten, który spędzasz przed telewizorem bezmyślnie przerzucając kanały, przeżywając wzloty i upadki serialowych bohaterów, załamując ręce nad zachowaniem młodzieży w programach typu „Szkoła” czy „Trudne sprawy”, wkurzając się i kręcąc z politowaniem głową nad zachowaniem polityków, komisji śledczych i żon Hollywood.

Ten, który przelatuje Ci przez palce, kiedy co 15 minut sprawdzasz Instagram i Facebooka. Czy polubił? Czy skomentowała? co nowego? Nic!

Czas, który mogłabyś spędzić kreatywnie, przeznaczyć go dla siebie na czytanie, pielęgnację, sprzątanie, zabawę z dziećmi, spotkanie z przyjaciółmi, wyjście na spacer.

Wyłącz TV! Odłóż telefon! Chociaż na jeden dzień, może cały weekend. Bądź czasem offline.

A dzieci? Dzieci bez telewizji i Internetu przeżyją. Są bardziej kreatywne i potrafią się lepiej bawić ze sobą bez technologii, niż Ci się wydaje.

 

Czy Twój Dom może stać się szczęśliwy? Jeśli dobrze policzyłaś, to jest tutaj tylko sześć punktów, które mogą Ci w tym pomóc. A to znaczy, że będzie druga część, bo inaczej czytałabyś tu dzieło długie niczym „Genezis z Ducha” Słowackiego.

A teraz do roboty! Ustal cele dla swojego Domu, zaplanuj ciekawe aktywności (zwłaszcza jak zrobiłaś sobie wolne z okazji Wszystkich Świętych), pogadaj ze sobą i/lub z drugą połową o uczuciach i ‚lubieniu’ różnych rzeczy w Waszych czterech ścianach. Może zaplanujecie drobny remont, spędzicie fajnie czas, albo otrzymacie dobrą nowinę i nareszcie szczęście zawita w wasze progi.

 

To jak jest z tym szczęściem w Twoim domu?

 

 

 

Wyspy: Photo by Denys Nevozhai on Unsplash