Dom Wyspa Szczęśliwa

with 5 komentarzy

Dom wyspa szczęśliwa

 

Jest taki czas w roku, który sprawia, że jakoś bardziej dbamy o nasze Domy. Chcemy, żeby był piękniejszy, przytulniejszy, bardziej rodzinny, klimatyczny. A my chcemy się w nim czuć szczęśliwsi.

 

Ten piękny czas właśnie trwa i jest przygotowaniem do Świąt Bożego Narodzenia. Sprzątamy, gotujemy, dekorujemy, staramy się spędzać czas z rodziną, a wieczorami oddawać błogiemu ‚nicnierobieniu’.

 

Grudniowe piątkowe popołudnia i wieczory, to dla mnie od wielu lat obowiązkowo radiowa Trójka i świąteczne licytacje w audycji Kuby Strzyczkowskiego, a potem lista przebojów. To pieczenie pierników, własnoręcznie zrobiony kalendarz adwentowy, dekoracje i zapach pomarańczy. A przede wszystkim radosne, rodzinne popołudnia i wieczory z przyjaciółmi.

 

Jakie są Twoje Wyspy Szczęśliwe? Co sprawia, że czujemy się szczęśliwi w Domu? O co warto zadbać, aby to uczucie do domu sprowadzić? I jak je pielęgnować. Dzisiaj kolejne 7 punktów, które w tym pomogą.

Pierwszą część przeczytasz tutaj: zadbaj o szczęście w Domu. W komentarzach dziewczyny świetnie piszą o swoich Wyspach Szczęśliwych.

 

Dom – miejsce spotkań

 

Wiesz, gdzie odbywał się najlepszy Sylwester ever! W mieszkaniu teściów, kiedy Mąż był moim chłopakiem (i to od dwóch miesięcy!). Było nas z 20 osób, tańczyliśmy, śmialiśmy się, oglądaliśmy fajerwerki. Każdy przyniósł coś do jedzenia, a impreza pod koniec, jak zwykle przeniosła się do kuchni.

 

Ja w ogóle dosyć stadnym zwierzęciem jestem i uwielbiam ludzi. Pełna chata gości to przyjemność. Zwłaszcza takich, z którymi się bardzo lubimy. Więc kolacje, które przeciągają się do 2 w nocy (w tygodniu pracy!), wspólne oglądanie filmów czy wieczory z planszówkami są normą. Urodziny? Jasne! Niech będzie gwarno i wesoło!

 

Taki dom otwarty, gdzie serdecznie wita się każdego przybyłego, wyniosłam z mojego rodzinnego Domu. Imieniny na 30 osób, święta w dużym rodzinnym gronie, spotkania, wieczory karciane z sąsiadami, przyjaciółki na plotkach, a ostatnio – wspólne robienie wieńców adwentowych. I komfort, że nikomu to nie przeszkadza, a nawet cieszy, że przyjaciele czują się u nas dobrze.
A potem? Potem zamykamy drzwi i cieszymy się ciszą. Do następnego razu.

 

Czy Twój Dom, jest otwarty? Tętni życiem rodzinnym czy towarzyskim? Czy traktujesz go jak azyl przed całym zgiełkiem świata i nie wpuszczasz do swojej strefy komfortu? Może w ten weekend uchyl nieco szerzej drzwi i zaproś na kolację przyjaciół lub rodzinę. Przygotuj kalambury, film, wino i popcorn. Cieszcie się wspólnym czasem.

 

Zbieraj doświadczenia, nie rzeczy

 

O minimalizmie będzie niedługo trochę więcej na blogu. Tymczasem chcę Cię zapytać ile masz u siebie obrusów albo podkładek na stół? Ile świeczek? A kubków? Ja doliczyłam się 40! I części w ogóle nie używam na co dzień, bo ich nie lubię. Przydają się, kiedy przychodzą goście. Ale czy to oznacza, że potrzebuję ich aż tyle?

 

Czy naprawdę muszę mieć kolejną poduszkę, figurkę, miseczkę. Czy potrzebne mi złote sztućce, dywan boho i okrągłe lustro na pasku? Może zamiast kolejnej pierdółki lepiej odłożyć pieniądze na wymarzony stół, przy którym będą rodziły się historie i wspomnienia.

 

Kilkanaście lat temu zmarli moi pradziadkowie. Mieszkali na parterze w pięknej poniemieckiej willi. Nie pamiętam jakie meble stały w pokoju pradziadka. Jakie były dywany, naczynia i kafelki w łazience. Czy lampa była stylowa, a kredens antykiem. Pamiętam za to wycinanie z kruchego ciasta krążków przy pomocy szklanki, zimno na werandzie, plastikową choinkę z równie plastikowym włosiem anielskim, (obrzydliwą dla dziecka) grzybową z domowym makaronem, zapach kremu Nivea i czerwonej pomadki prababci w służbówce. Te wspomnienia budzą się we mnie za każdym razem jak mijam kamienicę.

 

Co pozostawisz wśród tych ścian w dniu przeprowadzki? Co zabrano by Ci wraz z miejscem, w którym mieszkasz? Co byś wspominała? Do czego tęskniła? Do rzeczy czy do historii, które się w nim wydarzyły?

 

Sprzątnij

 

Wiesz, że zagracony dom może być oznaką depresji? A jej źródłem najczęściej jest stres. Depresja prowadzi do zmęczenia i braku motywacji, więc chorzy są bardziej skłonni zaniedbywać dom. Ten rosnący bałagan może stać się w końcu zbyt przytłaczający i prowadzić do dalszej rozpaczy.

 

Proksemika, czyli nauka zajmująca się komunikacją niewerbalną, bada między innymi ilość miejsca, w którym ludzie czują się komfortowo. Badania wykazały, że kiedy ludzie są umieszczani w ciasnych przestrzeniach, ich poziom stresu wzrasta, co skutkuje zmniejszeniem wydajności i nastroju. Więc im więcej rzeczy w domu, tym większe wrażenie ciasnoty. Im większy bałagan, tym bardziej czujemy się przytłoczeni. Może dlatego tak nas zachwycają minimalistyczne mieszkania z dużą ilością przestrzeni i bez zbędnych pierdółek.

 

To trochę jak zza ciasnym kołnierzykiem w koszuli. Większość mężczyzn odruchowo odpina ostatni guzik tuż po tym, jak ściągną krawat.

 

Brak przestrzeni w Domu może powodować nie tylko ilość przedmiotów, ale też ich wielkość. Trzeba dopasować rozmiar do przestrzeni w jakiej ma funkcjonować. Wiem coś o tym, bo kupiliśmy trochę za dużą kanapę na nasz metraż, a teraz planujemy kupno nowego stołu i szukamy takiego jak mamy, tylko rozkładanego, żeby duży pokój nie wyglądał jak skład mebli. A to nie jest łatwe.

 

Rozejrzyj się po swoim wnętrzu. Albo zrób zdjęcie, bo na nim najlepiej zobaczysz, które miejsce wymaga „odgruzowania”. Usuń trochę dekoracji, przestaw fotel, zdejmij z parapetu nadmiar kwiatów i ozdób. Czy teraz lepiej?

 

Nie mieszkasz sama

 

No właśnie. Jeśli nie mieszkasz sama, to domownicy mogą (a nawet powinni) brać udział w domowych obowiązkach, o ile to możliwe. Młodsze dzieci świetnie rozpakowują zmywarkę czy pralkę. Starszaki już można mobilizować do samodzielnego porządkowania pokoju, wycierania kurzu i wynoszenia śmieci.
Młodzież może spokojnie wykonywać większość domowych obowiązków bez uszczerbku na zdrowiu i honorze!

 

Jeśli Twój mężczyzna dużo pracuje i nie jest w stanie w ciągu tygodnia wspomóc Cię w domowych obowiązkach, to przeprowadź z nim rozmowę, żeby Ci ich chociaż nie dokładał . Wynoszenie po sobie brudnych naczyń do kuchni, sprzątanie swoich ciuchów, odkładanie rzeczy na miejsce czy poranny spacer ze śmieciami w drodze do samochodu, nie jest niczym wymagającym.

 

Proś o pomoc

 

Ten punkt łączy się z poprzednim.
Powiedzmy sobie jasno. Nie musisz robić wszystkiego sama!
W ostateczności, lub dla własnej wygody, można wynająć kogoś do sprzątania. I nie jest to niczym dziwnym. Nawet jeśli teściowa będzie krzywo patrzeć.

 

O tym, że nie musisz wszystkiego robić (sama) przeczytasz u Pani Swojego Czasu

 

Rośliny

 

To jest fenomen. Nawet jak dla mnie, która ma raptem 3 kwiatki w mieszkaniu!
Natura uspokaja!

 

Kiedy  byłam w liceum, moja wada wzroku znacznie się pogorszyła. Wiadomo, siedzenie nad książkami (nie, nie podręczniki, ja czytałam namiętnie wszystko, co wpadło mi w ręce, nawet do 3 w nocy!), granie na komputerze, no i ogólny rozwój fizyczny. Mój okulista zalecił mi wtedy robienie co godzinę przerwy i … patrzenie w okno. Hen, gdzieś w dal, na drzewa, pola, czy co tam za oknem będzie. I to rzeczywiście koiło oczy. I tak psychicznie, i fizycznie (gałki oczne odpoczywały).

 

Zainwestuj więc w kwiaty. Jeśli tak jak ja, nie masz do nich ręki (lub serca), zacznij od ziół w doniczce. Zanim zwiędną, zdążysz je zjeść! Sprawdzą się też sukulenty, kaktusy (o, teraz na przykład kwitnie kaktus bożonarodzeniowy, czyli grudnik lub szlumbergera), zamioculcas czy Scindapsus złoty.
To ostatnie, to takie pnącze. U mnie świetnie się sprawdza – nie podlewam przez dwa tygodnie, trochę więdnie i żółknie, po czym podlane odżywa. Raz na jakiś czas wrzucam pod prysznic. Idealna roślina dla zapominalskich.

 

Jeśli nie masz ochoty na zabawę z doniczkowymi, kup cięte! Albo zróbcie z ukochanym z tego taki weekendowy zwyczaj. Kwiaty zawsze w piątek lub sobotę rano, jak już skoczy po bułki.

 

Zadbaj o światło

 

W ciemnym i ponurym domu trudno wykrzesać szczęście i radość. I nie chodzi mi o kolor ścian. Nasze córki były szczęśliwsze w swoim czekoladowym pokoju, a my sami mieszkamy w granacie i czerni na połowie ścian.

 

Ja już o tym pisałam w przepisie na dobrze oświetlone wnętrze – światło wpływa na nasz nastrój. Dlaczego Skandynawowie nie mają w sobie tyle energii i radości, co mieszkańcy Włoch lub Hiszpanii? Bo przez większość roku jest ciemno! A to prowadzi do stanów melancholii, depresji, niechęci. Jak to jeszcze połączysz z bałaganem, to trzeba będzie wzywać lekarza.

 

Jednym słowem – zainwestuj w oświetlenie!

 

Stwórz wizję wymarzonego domu

 

To ostatni punkt na liście.
I nie znaczy, że teraz masz tylko marzyć i mają to być rzeczy, których nie da się zrealizować. Bo załóżmy, że wynajmujesz dzisiaj mieszkanie, ale w perspektywie masz kupno Domu. Warto więc już dzisiaj założyć zeszyt lub tablicę na Pinterest z inspiracjami do przyszłego wnętrza. Będziesz miała bazę, a dodatkowo część rozwiązań i zdjęć zweryfikujesz, czy nadal Ci się podobają.

 

Może być też tak, że czeka Cię remont łazienki, na który będziesz zbierała jeszcze rok lub dwa. I znowu – zbieranie inspiracji czy stworzenie moodboardu pomoże Ci określić czego chcesz, co Ci się podoba. A jeśli zdecydujesz się na współpracę z projektantem, będziesz umiała opowiedzieć, o co Ci chodzi i czego oczekujesz w danym wnętrzu. Żebyś nie została z kiepskim mieszkaniem, jak ja z nienajlepszą fryzurą.

 

 

Oddychaj marzeniami jak powietrzem.
                                               F. Scott Fitzgerald

 


Wybierz z listy jeden punkt i popracuj nad nim w tym tygodniu. Zadzwoń do przyjaciół, postaw na parapecie doniczkę z bazylią (za trzy dni zrobisz z niej pyszne pesto, idealne na kolację ze znajomymi), zawieś w oknach choinkowe lampki, zmień pościel i pielęgnuj domowe szczęście.

 

Włącz rodzinę w projekt Dom – Wyspa Szczęśliwa. Spotkajcie się przy stole i porozmawiajcie o tym, jak pomnożyć szczęście w Waszym M. Ustalcie na nowo obowiązki i przyjemności. Wybierzcie jeden dzień w miesiącu, który będzie „dla rodziny” i zróbcie razem coś fajnego!

 

Czy Twój Dom jest Wyspą Szczęśliwą?

 

 

Photo by Willian Justen de Vasconcellos on Unsplash