Potrzebuję przestrzeni!

with Brak komentarzy

Potrzebuję przestrzeni, rzecz o trendach w Domu | lvlupstudio | Dom - wyspa szczęśliwa

 

Jeśli kiedyś, podczas kłótni z ukochanym, padły między Wami słowa Potrzebuję przestrzeni! albo usłyszałaś je od swojego dorastającego dziecka (ja ostatnio od 5-latki!), to spieszę Cię zapewnić, że wszystko u Was w porządku.

 

Dom jest miejscem, w którym chcemy czuć się bezpiecznie i szczęśliwie. Mówimy, że nasz Dom, jest naszą twierdzą. Ma nam zapewnić prywatność i swobodę, a z drugiej strony chcemy w nim budować trwałe i ważne dla nas relacje. Jak zatem pogodzić te dwa aspekty? Własność i prywatność ze wspólnotą i rodziną? Jak nie iść na unieszczęśliwiające nas kompromisy? Jak stawiać jasne granice osobom, z którymi dzielimy przestrzeń, które kochamy i lubimy?

 

O potrzebie własnej przestrzeni jest m.in. tegoroczny raport IKEA Life at Home Report. Do tego dochodzi nam kolor roku Pantone - Ultraviolet, który kojarzy się z kosmosem, a on z przestrzenią, wolnością i bezkresem. Czy można zatem lepiej zacząć rozmowę o trendach w urządzaniu wnętrz? Choć może lepiej byłoby powiedzieć o pewnych tendencjach, które wynikają z naszego trybu życia, a przekładają się na to jak mieszkamy i urządzamy nasze Domy.

 

-> Więcej o tendencjach w urządzaniu przestrzeni na rok 2018 przeczytasz tutaj.

 

IKEA przepytała ponad 21 tysięcy osób, by dowiedzieć się jak funkcjonują, mieszkają, czego potrzebują i jak sprawić, by życie w Domu stawało się lepsze! My porozmawiamy o naszym Domu - Wyspie Szczęśliwej.

 

Potrzebuję przestrzeni, rzecz o trendach w Domu- pinterest | Dom - wyspa szczęśliwa | lvlupstudio.pl

 

W cyklu DOM - Wyspa szczęśliwa ukazały się:

Wyspy szczęśliwe - zadbaj o szczęście w Domu - cz.1

Dom - Wyspa szczęśliwa - zadbaj o szczęście - cz.2

Potrzebuję przestrzeni!

 

 


Moje, twoje, nasze

 

Jeśli zapytam Cię, które meble w Waszym Domu są Twoje, a które Twojego partnera, rodziców, dzieci czy osób, z którymi mieszkasz, a które wasze wspólne, to czy potrafisz je wskazać? Albo które miejsce w mieszkaniu "należy" do Ciebie?

Zdziwiona? Jakie w Twojej głowie pojawiły się słowa? Przecież wszystkie rzeczy są  wspólne, nasze. Kanapa, meble w kuchni, regał z książkami, stół. No, dobra, fotel jest jego. Wprowadził się razem z nim, choć ja go nie lubię.

 

A wiesz, że to nie dobrze, kiedy wszystko jest "wasze". Posiadanie własnej przestrzeni w Domu to wartość, która sprawia, że czujemy się "jak w domu". I mówię o czymś więcej niż półce w szafie, ulubionym kubku i dwóch świeczkach.

Chodzi o to, by to "moje" miejsce zawierało ważne dla nas przedmioty czy dekoracje.

 

W każdym Domu potrzebne są zarówno obszary wspólne, jak i osobiste, prywatne. Może to być sypialnia, biurko, fotel, kącik w kuchni, w którym najlepiej pije się kawę i przegląda gazety. W Raporcie IKEA czytamy, że aż 58% osób czuje się bardziej komfortowo dzięki posiadaniu własnej przestrzeni w Domu. Blisko 40% badanych powiedziało, że dzięki temu czują się spokojniejsi, szczęśliwsi (26%) lub czuje ulgę (do 37% w Indiach)*.

 

Jakiś czas temu, przy okazji remontu naszego dużego pokoju, udało się wygospodarować w kąciku miejsce na biurko i pojemną szafkę na rzeczy mojego męża. Nareszcie ma On miejsce na klejenie modeli i przechowywanie akcesoriów do nich. Efekt - mniej kłótni, niezadowolenia, marudzenia i nerwów. To jego ulubione miejsce. Twierdza i odskocznia od całego bałaganu wokół. Pomimo, że to nadal część pomieszczenia, które pełni wszelkie domowe funkcje.

Zauważyłam też, że nasi goście zazwyczaj zajmują to samo miejsce przy naszym stole. Tuż przy oknie balkonowym, obracając przy tym krzesło lekko plecami do niego i wykorzystując parapet jako dodatkowy podłokietnik lub miejsce na telefon czy klucze. I jest to najwygodniejsze przy nim miejsce. Wiem o tym, bo sama piszę teraz z niego ten artykuł dla Ciebie. Ten narożnik pokoju zaanektowałam na swoje przenośne mini biuro.

 

 

Gra o tron

 

Jak widzisz, niektóre miejsca w Domu lubimy bardziej niż inne. Mogą być świeżo po remoncie, skończone, takie, w które włożyliśmy sporo pracy, są tam nasze ulubione przedmioty czy kolory. Albo są po prostu nasze, bo pewnie bardziej lubisz swoją sypialnię, niż swojego syna.

 

Dodatkowo, każdy z nas intuicyjnie i nie do końca świadomie, "przywłaszcza" sobie jakiś obszar w Domu. Fotel, parapet w kuchni, wnękę z kwiatami, biurko w gościnnym albo "moją" połowę sypialni. Te miejsca lubimy bardziej i niechętnie dzielimy się nimi z pozostałymi domownikami.

 

Największe boje toczą się zazwyczaj o... krzesła, fotele i ulubione miejsca na kanapie. Totalna Gra o tron!

Mama zawsze siada na "swoim" miejscu przy stole, tak aby widzieć cały pokój i wejście do niego. Zajęcie fotela taty czy dziadka kończy się w najlepszym razie jednoznacznym chrząkaniem i mruczeniem pod nosem. Dzieci przesadzają ciocię przy stole, jeśli zajmie podczas rodzinnego obiadu miejsce ich taty. Przynajmniej moje tak robią!

 

Nie lubię Twoich rzeczy!

Z miejscami do siedzenia, choć nie tylko, wiąże się również wiele kłótni tuż po przeprowadzce.

Kochanie, może byśmy zmienili tę (obrzydliwą) kanapę. Pozbądźmy się tego zagracającego fotela. Itp. A w odpowiedzi słyszymy: Nie, jest bardzo wygodna. Należał do mojego dziadka. To pufa mojej babci, siadałam na niej jak byłam mała, kiedy babcia... Ale w nim się tak wygodnie ogląda seriale i nawet ma miejsce na pilota!

 

Te same argumenty pojawiają się przy krzesłach, stołach, regałach, łóżkach, obrazkach, lampach i przedmiotach dekoracyjnych. Nie mówiąc już o różnych sprzętach i rzeczach związanych z pasją, pracą czy hobby.

 

Z nielubieniem miejsca, w którym mieszkamy, mamy do czynienia, kiedy Dom nie jest nasz i nie możemy dokonywać w nim zmian. Dzieje się tak często w przypadku wynajmowanych mieszkań czy domów kogoś z rodziny, które tymczasowo zamieszkujemy. Brzydki kolor ścian, okropne zasłony, niefunkcjonalne rozplanowanie przestrzeni, niepraktyczne meble i koszmarne dekoracje.

Oswajanie takiego miejsca trwa i bywa, że naszą jedyną myślą po przekroczeniu progu jest, by jak najszybciej się stąd wynieść.

 

Bitwy o własną przestrzeń przegrywają najczęściej rodzice małych dzieci. A jeśli pokój dzienny jest też przestrzenią wielofunkcyjną: jadalnią, sypialnią, bawialnią i salonem, to mamy to gwarantowane. Zabawki, gry i ubrania pojawiają się w nim już we wczesnych godzinach porannych, a znikają w późnym wieczorem, kiedy dzieci śpią i rodzice mogą trochę odgruzować swój pokój. Bywa i tak, że cały bałagan zostaje zepchnięty w kąt, a my bez sił padamy w objęcia kanapy, gotowi na wieczorny seans filmowy. Jedno z nas zwykle podskakuje, bo usiadło na bransoletce z koralika, rozsypane płatki czy plastikową lalkę, której ręka wbiła nam się w udo.

 

o trendach w domu i potrzebie własnej przestrzeni

 

Potrzebuję przestrzeni!

Wszystkie kompromisy, na które idziemy w Domu, unieszczęśliwiają nas. Czasem prowadzą do bitew podjazdowych czy nieuczciwych zagrywek wobec ludzi, których lubimy i kochamy. Znika np. ulubione krzesło, aby za kilka dni pojawić się w kuchni; brzydkie meble zasłonięte są kolejnymi kwiatami tak, by ledwo było je spod nich widać (albo serwetką!); firanka jest wiecznie przesunięta w kąt okna, a lampka ma notorycznie odłączoną wtyczkę z kontaktu.

Niektóre drobne rzeczy znikają bezpowrotnie. Aż 40% osób przyznało się, że wyrzuciło przedmiot należący do kogoś innego, bez spytania go o zgodę*. Ja też należę do tego grona.

 

Kiedy nadchodzą wakacje czy święta, Dom moich rodziców zapełnia się. Mam trójkę rodzeństwa i w kulminacyjnym momencie 4 pokoje zajmuje sześć dorosłych osób, nastolatek i pies. Kiedy przychodzimy z wizytą na obiad, powiększamy to grono o kolejne cztery osoby, w tym dwie małe dziewczynki. Urocze, ale absorbujące. A w połączeniu z psem to totalny chaos.

Moi rodzice, początkowo bardzo szczęśliwi, w pewnym momencie zaczynają marzyć, aby wszyscy się już wynieśli. Chcą mieć swój Dom dla siebie. Pomimo posiadania własnej sypialni, brakuje im przestrzeni, codziennego trybu i ciszy. Życie w komunie na dłuższy czas nikomu nie wyszłoby na dobre.

 

Jeżeli masz w głowie obraz Domu, jako szczęśliwej i harmonijnej przestrzeni, w której każde miejsce jest wspólne, a czujesz się w nim nieszczęśliwa, to może czas zmienić ten obraz. Albo podjąć dialog z rodziną.

 

Trudna sztuka dialogu

Jak zatem stworzyć we wspólnym Domu miejsce na indywidualne aktywności, własne przedmioty i szczyptę prywatności?

Tutaj przyda się dialog, szczera rozmowa. I jeśli mówimy zupełnie otwarcie, to moim zdaniem "sztuka komunikacji" powinna być jednym z obowiązkowych przedmiotów w szkole.

 

Jeśli nie wiesz jak zacząć taką rozmowę, to mam dla Ciebie kilka propozycji.

  • Zaproponuj rodzinie zabawę w "lubię/nie lubię" albo w "to moje miejsce". Rozdaj samoprzylepne karteczki, każdemu w innym kolorze. Niech przyklejają je w miejscach, które lubią w Domu najbardziej, które czują, że są ich. Albo w takich, które ich denerwują, w których nie czują się dobrze. Koniecznie z adnotacją na karteczce, o co chodzi!

 

  • Zróbcie sobie raz na dwa tygodnie lub raz w miesiącu taką rodzinną czy małżeńską naradę. Opowiedzcie sobie o tym, co w waszym Domu działa, a co nie. Jakie macie problemy we wspólnym zamieszkiwaniu danej przestrzeni. Od wynoszenia zabawek przez dzieci po skończonej zabawek do swoich pokoi, przez wyłączenie telewizora od poniedziałku do piątku po godzinie 21, chowaniu butów do szafki w przedpokoju, aż po ilość poduszek na łóżku. Może przy okazji pojawią się również sprawy finansowe, sposoby na rodzinne spędzanie czasu, czy konieczne naprawy i remonty.

 

  • Jeśli jesteśmy już przy remoncie - zapytaj o potrzeby przyszłych lokatorów zanim go zaczniesz. Tyczy się to zwłaszcza pokoi dziecięcych i młodzieżowych. Ty różu nie lubisz, ale córka bardzo - umówcie się na jedną ścianę i kilka dodatków w tym kolorze. Syn marzy o mini siłowni, ale nie ma na nią miejsca - rozmawiajcie! Może uda się zmieścić drabinkę, drążek do podciągania w futrynie i przestrzeń na ciężarki. Męża też weź pod uwagę i zapytaj go o jego potrzeby i preferencje. Nam, kobietom, tylko się wydaje, że ich to nic nie obchodzi.

 

  • Nie wyrzucaj niczego na siłę i wbrew woli. Negocjuj! Brzydki, ale wygodny fotel czy kanapa wiele zyskają po wymianie tapicerki. Nie wszystkie pamiątki czy trofea muszą stać na wierzchu - zrób ładną gablotę na najważniejsze z nich i wyeksponuj ją choćby na ścianie w przedpokoju. Może to być początek fajnej galerii albo pamiątki rodzinnej. Komoda po cioci, która zagraca wasz salon, odpowiednio zabezpieczona, może świetnie się sprawdzić w roli szafki pod umywalkę w łazience.

 

  • Jeśli jesteś na etapie wprowadzania się do kogoś lub to ktoś wprowadza się do Ciebie - zróbcie sobie miejsce! Porozmawiajcie, jakie meble są wam niezbędne do życia, jakie chcecie zabrać ze sobą, jakie kolory lubicie i na co się absolutnie nie zgadzacie. A najlepiej zróbcie wspólnie remont jednego pomieszczenia, tak, aby każde z Was czuło się w nim jak w Domu. Nie dzięki szufladzie w komodzie, kubku w kuchni i szczoteczce do zębów w łazience, ale jako pełnoprawny mieszkaniec danej przestrzeni.

 

  • I najważniejsze. Zadbaj o "swoje" miejsce w Domu. Jeśli lubisz TO konkretne miejsce na kanapie, ułóż na nim swoje ulubione poduszki, wygoń stamtąd córkę i psa podczas oglądania filmu, ustaw lampkę do czytania i kwiaty w wazonie na stoliku. Spraw, by ta przestrzeń była piękna i funkcjonalna. Poświęć jej czas i energię. Porozmawiaj o niej z domownikami, daj im do zrozumienia, że to ważne dla Ciebie miejsce i nie chcesz, by było przez nich zagracane. Męczy Cię spanie od ściany? Pogadaj o tym z mężem. Może on od 10 lat się poświęca i śpi na brzegu, żeby szybciej wstać do płaczącego dziecka (a ono ma już 12 lat!), tak byś mogła się wyspać. A może obydwoje lubicie spać od brzegu i czas na remont i obrócenie łóżka.

 


Nie warto toczyć bojów o każdy centymetr przestrzeni, ale posiadanie własnego miejsca czy rzeczy w Domu, czyni nas szczęśliwszymi i bardziej zadowolonymi z przebywania w nim. 

 

Jakie Ty masz sposoby na własną przestrzeń w Domu? Masz swoje ulubione miejsce? A może uważasz, że jednak w Domu wszystkie przestrzenie powinny być wspólne?

 

 

* Wszystkie dane pochodzą z IKEA Life at Home Report

Photo by Ian ChenKristina V,  Vincentiu Solomon on Unsplash


Chcesz być na bieżąco? Dodaj mój Blog do obserwowanych na Bloglovin'!

Spodobał Ci się tekst? Podziel się nim ze znajomymi!