Tech-free w Domu

with Brak komentarzy

 

Piątek wieczór.
Dzieci śpią.
Telewizor wyłączony.
W Trójce leci lista przebojów.
W dużym pokoju zapalona jedynie lampka nad biurkiem męża i ta przy kanapie, do czytania.
Za oknem dmucha i pada.

 

A w Domu – ciepło, przytulnie i spokojnie.
Łukasz zrobił herbatę, a teraz klei kolejne modele wojskowych pojazdów. Co jakiś czas chwali się osiągniętym efektem. Jest dumny ze swojej pracy. Ja też jestem z niego dumna, bo naprawdę dobrze mu idzie. Może na jakąś wystawę pojedzie w przyszłym roku.
Zwinięta pod żółtym kocem czytam książkę. Tym razem „Zaufanie” Michała Szafrańskiego, a w kolejce jeszcze kilka powieści, poradników i pozycji, nazwijmy to, egzystencjalnych.
Telefony leżą w kuchni, podpięte do ładowarek.
Jest dobrze. 
Niech nikt nam nie przeszkadza.

 

tech-free w Domu | żegnamy technologię | trendy 2018 | lvlupstudio.pl

chillout

Moje świadome dzieciństwo, takie szkolne, przypadło na lata 90-te. W telewizji mało było programów, które mogłyby zainteresować dziecko. Poza dobranocką i weekendowymi porankami w zasadzie nie było w niej nic ciekawego. Komputer w domu pojawił się dopiero w drugiej połowie dekady, a komórkę pierwszą dostałam chyba pod koniec podstawówki, więc też nie odciągały od zabaw z siostrą. Wszystkie jesienne i zimowe popołudnia wspominam jako niesamowity czas. Był czas na zajęcia pozalekcyjne, zabawę, twórcze spędzanie czasu, wycianki, rysowanki, układanie puzzli. W tle zawsze jakaś muzyka. Od rock’n’rolla puszczanego z kasety, przez ćwiczenia fortepianowe moje lub siostry, aż po Duka Ellingtona i Gershwina puszczanych na pierwszym „kinie domowym”.

I dzisiaj, kiedy moje córki, bunkrują się w swoim pokoiku, żeby bawić się kucykami lub w przedszkole. Kiedy nie bombardują nas informacje i obrazy z TV, jedyną muzyką są gitarowe pasaże wygrywane przez męża, a tablety i telefony milczą, czuję spokój i znów ten cudowny chillout. To zwolnienie i cieszenie się chwilą, czas na własne przyjemności, zajęcia, albo po prostu „nicnierobienie”.

 

tech-free

Niki Brantmark, brytyjska pisarka, blogerka i autorka książek o wnętrzach skandynawskich zadaje bardzo istotne pytanie.

„Czy w czasach, kiedy czujemy się stale połączeni ze światem poprzez technologię i media społecznościowe, czy nie byłoby miło mieć osobiste schronienie, w którym moglibyśmy się wyłączyć?”

Czy rzeczywiście laptop musi być zawsze w zasięgu ręki, telewizor grać od 17 do 22, a każde nasze wyjście być relacjonowane na Instagramie?

A może z tej najważniejszej strefy relaksu w domu muszą zniknąć wszystkie te urządzenia? Może sypialnia, miejsce gdzie ładujemy akumulatory własnego organizmu, powinna zostać strefą bez technologii? Wyprowadźmy z niej telewizory, laptopy i telefony. Ten czas przed snem spędźmy na rozmowie, modlitwie, czytaniu, praktykowaniu wdzięczności. Zapewni nam to detoks cywilizacyjny, poprawi samopoczucie i pomoże zasnąć. A niebieskie światło emitowane przez wyświetlacze urządzeń elektronicznych i miliony bodźców temu nie sprzyjają. I wiesz, budzik z komórki z powodzeniem zastąpi zegarek elektroniczny, który może budzić cię ulubioną stacją radiową lub taki zwyczajny, tykający, mechaniczny!

„Jeżeli zrezygnujesz z jednego odcinka serialu, który bez wątpienia przyniósłby ci krótkotrwałe odprężenie, ale w dłuższym terminie raczej nie zmieni twojego życia, i ograniczysz przeglądanie mediów społecznościowych, wygospodarujesz sobie pięć minut wieczorem na wpis w pamiętniku albo jeden wieczór tygodniowo na zajęcia artystyczne. Nagły przypływ inwencji mile cię zaskoczy.”

Linnea Dunne, Lagom. Szwedzka sztuka życia.

 

fiński luz

Trend fiński nawiązuje do poprzedniego, czyli odpoczynku od technologii. Mieszkańcy Północy stawiają na drewniane domy, szerokie okna, jasne pokoje i kontakt z naturą. Naturalne materiały są wszechstronne, można dopasować je do każdego stylu wnętrza i wpływają na nas kojąco. Liczne badania przeprowadzone w krajach skandynawskich, takich jak Finlandia, Dania i Szwecja pokazują, że są to jedne z najszczęśliwszych narodów na świecie.

Do poziomu szczęścia przyczynia się też podejście Skandynawów do życia. Praktykowanie hygge i lagom podejście do życia. O tym jak sprawić, żeby przytulność i miła atmosfera zagościły u nas w Domu, pisałam tydzień temu w tekście w poszukiwaniu hygge.

 


Dlaczego piszę Ci o tym właśnie teraz?
Dla wielu z nas zaczyna się dzisiaj długi weekend. Wiele z nas spędzi ten czas z rodziną. Na świętowaniu, zamyśleniu, wspomnieniach, rodzinnie. Odłóżmy telefony, wyłączmy komputery i telewizory. Skorzystajmy z ładnej pogody i wybierzmy się na spacer. Odkurzmy albumy rodzinne, gry planszowe i zaniedbane hobby.
Dajmy sobie siebie nawzajem. Swój czas. Uwagę. Miłość. 

 

zdjęcie: Annie Spratt on Unsplash